Sebastian Sokołowski: „Stary, masz czterdzieści trzy lata, zostaw to młodszym”.

Z okazji nadchodzącej wielkimi krokami premiery antologii weird fiction pt. Sny umarłych, zapraszam Was na krótki wywiad z Sebastianem Sokołowskim, założycielem strony/bloga Okiem na Horror, czasopisma OkoLica Strachu oraz wydawcą (Odmienne Stany Grozy – Biblioteczka OLS, Wiwisekcje Grozy, Phantom Books).

Magdalena Paluch: Seba, wczoraj światło dzienne ujrzał fanpage książki Sny umarłych – Rocznik Polskiego Weird Fiction. To chyba pierwsza propozycja Phantom Books, do której stworzyłeś osobną stronę. Czy w takim razie jest ona najważniejszym dzieckiem wydawnictwa?

Sebastian Sokołowski: Zacznijmy od tego, że to jest wspólny projekt z grupą Horror Weird Fiction, a dokładnie z Wojtkiem Gunią, który wziął na barki dobór tekstów i opiekę redakcyjną, zaś redagowaniem opowiadań zajął się Krzysiek Grudnik, co mnie bardzo cieszy, ponieważ gwarantuje to naprawdę świetną jakość techniczną zamieszczonych w zbiorze opowiadań. Z pewnością to najważniejsze przedsięwzięcie wydawnictwa Phantom Books pod każdym względem. Zaczynając od zakresu prac, a kończąc na kwestiach finansowych. Dlatego postanowiliśmy rozszerzyć działania marketingowe i powstał fp na Facebooku. Nie chcemy też, aby książka zniknęła z rynku, czy świadomości czytelników zaraz po premierze, jak to bywa z dotychczasowymi publikacjami. Plany mamy długofalowe, czy to się uda? Wierzę, że tak, bo przy antologii pracują wspaniali ludzie.

MP: Czy możesz przypomnieć, skąd wziął się pomysł na wydanie Snów umarłych? Bodajże w 2013 roku wydawnictwo Agharta wypuściło antologię weird pt. Po dru­giej stronie. Weird fiction po polsku, ale wydaje mi się, że wiele osób o niej w ogóle nie słyszało. Czy to był jeden z argumentów, żeby Phantom Books ponowił próbę zainteresowania nowych czytelników nurtem weird fiction?

SS: W sumie to nie jest łatwe pytanie. Mam w głowie wiele rozterek, z którymi ostatnio podzieliłem się na grupie HWF publicznie. Podczas dyskusji padło kilka fajnych pomysłów, które będziemy chcieli zrealizować. Pomysł na wydanie Światów umarłych przedstawiłem na grupie Pessimus.pl, tam chłopaki chcieli zrobić coś podobnego. Ja zaoferowałem pomoc w wydaniu i dograliśmy temat. Każda publikacja tak naprawdę popularyzuje gatunek, każda DOBRA publikacja – może w ten sposób. Czy to główny cel? Nie wiem. Czasami podchodzę do tego co robię z obawy o niedaleką przyszłość. Nie chcę popaść w schemat codziennego, nudnego i bezowocnego życia. Chcę robić coś, co daje mi kopa i oddala wizję starego tetryka wpatrzonego w TV, którym straszy mnie żona. To chyba taka obrona przed zapieprzającym coraz szybciej czasem.

MP: Jakie znane nazwiska pojawią się w Roczniku?

SS: Na nazwiska musimy jeszcze poczekać. Są oczywiście już wybrane, autorzy poinformowani, jednak napiszemy o tym, gdy zgramy kilka tematów promocyjnych. Na pewno nastąpi to w ciągu kilku dni.

MP: Ile opowiadań docelowo znajdzie się w antologii?

SS: To chyba mogę zdradzić. Dwadzieścia sześć. Pamiętam jak Wojtek Gunia napisał do mnie, czy kiedy będzie dwadzieścia opowiadań, to będzie afera? Odpisałem mu, że nie. Pomyślałem „O, będzie wesoło”.  Potem oznajmił mi, że łącznie będzie ich dwadzieścia sześć i próbował wmówić, że to nadal jest około tych piętnastu, założonych na początku projektu (śmiech). Jakie miałem wyjście?

MP: Po pierwszych zapowiedziach dotyczących Rocznika, sporo kontrowersji wzbudził tytuł, ponieważ początkowo na okładce miały znaleźć się nazwiska wybranych zagranicznych autorów. Co Cię skłoniło do zmiany pierwotnej decyzji?

SS: Nie chcę tutaj rozwijać tego wątku, bo wszyscy dobrze pamiętają co się stało jakiś czas temu. Po prostu musieliśmy zmienić niemal wszystko i odciąć pewne rzeczy. Może zbyt szybko pokazaliśmy okładkę, bez żadnych konsultacji. Grafiki na okładkę szukałem dwa miesiące, i gdy w końcu Marcin Sacha udostępnił mi obecną, to byłem bardzo szczęśliwy i adrenalina wyskoczyła mi przez czaszkę (śmiech). Chciałem jak najszybciej pokazać okładkę i to zrobiłem. To nie był do końca przemyślany ruch i stało się to, co się stało. Skumulowało się w czasie kilka tematów. Czy dzisiaj postąpiłbym inaczej? Na pewno.

MP: Pozostając jeszcze w temacie okładki – wspomniałeś, że autorem grafiki jest Marcin Sacha. Były jeszcze jakieś inne propozycje?

SS: Mogę zdradzić, że przyszedł taki czas, że postanowiłem wybrać ją sam, bez konsultowania się z nikim. Po prostu miałem już dosyć zmian koncepcji i poszukiwań. Oczywiście, że pomysłów i rozmów z autorami było wiele. Często odsyłano mnie z kwitkiem, ale np. przy okazji udało się podpisać umowę z Ola Larssonem, którego grafika „przeszła” na Groza jest święta Mikołaja Kołyszki, mamy świetną grafikę J.R. Coffrona do kolejnej OkoLicy Strachu, czy do zbioru Piotra Borowca – obraz od Antoinego Moncha. Także nie można powiedzieć, że te rozmowy były bezowocne.

MP: Jakie działania promocyjne będą towarzyszyć wydaniu antologii Sny umarłych?

SS: Cały czas z Wojtkiem kombinujemy i myślimy. Wspomniałaś o fp na FB, planujemy spotkania autorskie, będzie film promujący Rocznik. Tak naprawdę temat cały czas żyje i dochodzą nowe elementy. Pomoc obiecał nam Krzysiek Sokołowski z Fenixa, blurba-zapowiedź ma napisać Jerzy Rzymowski, naczelny Nowej Fantastyki (w niej powinna ukazać się recenzja), chęć pomocy wyraził także Robert Ziębiński, naczelny Playboya – może uda się tam wrzucić krótką opinię. Będziemy chcieli wyjść poza środowisko grozy, którego ci sami fani tak naprawdę krążą po wszystkich fanpejdżach i grupach tematycznych.

MP: Czy planujesz wydawanie Rocznika w kolejnych latach?

SS: Obiecałem Wojtkowi Guni, że tak (śmiech); że weźmiemy się wcześniej za kolejną edycję, ponieważ teraz czas nas goni strasznie. Chcieliśmy wydać zbiór w urodziny Ligottiego, ale fizycznie należy się go spodziewać pod koniec lipca. Powiem szczerze, że czasami myślę, aby to wszystko rzucić w cholerę! „Stary, masz czterdzieści trzy lata, zostaw to młodszym”. Ponadto zobaczymy jak zostanie przyjęty ten zbiór. Mam nadzieję, że dobrze, bo pozytywne opinie dodają skrzydeł.

MP: Zatem życzę powodzenia w dopinaniu całości i czekam na premierę antologii. No właśnie, kiedy dokładnie będzie premiera?

SS: Nie mamy jeszcze ustalonej premiery co do dnia. Na pewno zrobimy przedsprzedaż. To będzie pokaźne, jak na nasze polskie antologie, tomiszcze: około czterystu stron, twarda oprawa. Na pewno rozpoczniemy przedsprzedaż w połowie czerwca. Jeżeli wszystko się powiedzie, to książka trafi w ręce czytelników pod koniec lipca.

MP: Dziękuję za rozmowę!

SS: Ja także dziękuję.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *