„Jak wydać książkę”, Andrzej Zyszczak

Nie raz wspominałam, że książki towarzyszą mi od lat wczesnodziecięcych i w mniejszym lub większym stopniu są moim najulubieńszym hobby, odskocznią od szarej codzienności. Dlatego pewnie naturalną koleją rzeczy było to, że ostatecznie podjęłam pracę w bibliotece (mimo że studia kierunkowe mam zupełnie inne. Kto zgadnie jakie?) na kilkanaście lat. To tu czułam się jak w domu, to tu czułam się dobrze wśród regałów zapełnionych książkami. To tu wprowadzałam nowe książki do obiegu bibliotecznego, a te chore, zniszczone albo reanimowałam, albo pozwalałam im przejść na makulaturę 😉 To w bibliotece nauczyłam się zwracać uwagę na stronę redakcyjną książki, a także zaczęłam rozróżniać, czy książka jest szyta czy klejona itp., itd. I chyba jakoś tak naturalnie, być może z nadmiaru kreatywności, kiedy już poznałam trochę świat wydawniczy i rynek literacki,  pomyślałam o zajęciu się korektą tekstów. Tyle że wtedy bardziej dodatkowo, sporadycznie (jedną z takich szans otrzymałam od Tomasza Siwca już jakieś 10 lat temu, za co bardzo dziękuję!), bo przecież miałam etat w miejscu, które lubię (edit: praca w bibliotece wcale nie jest spokojna – to tak tylko, gdyby się ktoś zastanawiał;)). Po drodze zrobiłam nawet podyplomowo edytorstwo, ale kierunek ten nie zaspokoił głodu wiedzy redaktorsko-korektorskiej. Dopiero stało się tak za sprawą m.in. Akademii Korekty Tekstu Ewy Popielarz, książek Łukasza Mackiewicza, a ostatnio tego tytułu, o którym chciałabym Wam trochę opowiedzieć.

Jak wydać książkę Andrzeja Zyszczaka z założenia jest pewnego rodzaju przewodnikiem, w którym krok po kroku początkujący autor (taki, który dopiero zaczyna przygodę z rynkiem wydawniczym i taki, który zdecydowany jest na self-publishing) otrzymuje konkretne wskazówki do tego, w jaki sposób przygotować książkę pod względem technicznym, by efekt ostateczny był jak najbardziej zbliżony do ideału.

Cóż może być trudnego w ogarnięciu książki do druku? Wystarczy przecież okładka, tekst, jakieś tam poprawki się zrobi, opis okładkowy napisze i jazda! No właśnie… nie. To znaczy jasne, jeśli chcemy, żeby nasza książka była przygotowana do druku jak np. praca magisterska, gdzie wystarczyło tekst wydrukować, a w punkcie ksero wybrać do niej oprawę (właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie wydrukowałam swojej pracy magisterskiej ani dyplomowej… jak znajdę pliki, zajmę się tym!) to w porządku. Natomiast jeśli zależy nam, by ujrzała światło dzienne, zyskała czytelników, a jej twórca względną popularność/rozpoznawalność, to jednak polecam sięgnięcie po Jak wydać książkę.

Ten tytuł czyta się jak dobrą powieść. Wciąga od pierwszych stron; autora charakteryzuje lekkie pióro i gawędziarski styl, więc o przynudzaniu zapomnijcie. Do tego wpleciony jest humor, a czasem i szczypta grozy (mimo że ta książka to nie horror. A może jednak? ;)), a wszystko to znajdziecie w tym niepozornym poradniku. Mówiąc „wszystko” mam na myśli kolejne czynności (od początku do końca), które należy wykonać ze swoim tekstem, aby mógł ujrzeć światło dzienne i by odbyło się to bez wstydu przed sobą, najbliższymi i całą resztą.

W Jak wydać książkę nie znajdziecie wodolejstwa. Każdy rozdział to konkret i dawka ogromnej wiedzy w pigułce, którą spokojnie może przyjąć nie tylko początkujący autor, ale i ktoś, kto chciałby np. założyć własne wydawnictwo czy osoba opiniująca książki w mediach społecznościowych (myślę, że mimo wszystko warto wiedzieć, że jest coś takiego jak strona redakcyjna). Poza tym książka ta wzbogacona jest o wywiady z ekspertami pracującymi w branży (m.in. redaktor, grafik, składacz), co stanowi świetne dopełnienie omawianego w danym rozdziale zagadnienia. Natomiast od czasu do czasu w różnych miejscach w książce znajdziecie swego rodzaju didaskalia. Dzięki nim nie musimy sobie wyobrażać, co autor miał na myśli, pisząc o danym zjawisku – po prostu wskazuje na nie palcem.

Warto jeszcze wspomnieć o uroczej okładce, na której jest sowa z książką. Czyż nie można było lepiej podkreślić pozycji o wydawaniu książek jak właśnie tym symbolem? 🙂

Podsumowując, Jak wydać książkę to tytuł, który powinien mieć na swojej półce każdy, kto na poważnie chce zajmować się pracą w książkach (czy to autor – i do nich przede wszystkim skierowana jest ta pozycja, czy inny bookoholik). Ja dowiedziałam się z niego sporo nowych rzeczy, z kolei znane zagadnienia nagle zrozumiałam lepiej 🙂 Wiem, że będę wracać do tej pozycji jeszcze nie raz, bo to świetne narzędzie na drodze do pracy moich marzeń.

Tu jeszcze taki edit – w papierze wyszło tylko wydanie pierwsze. Wszelkie aktualizacje tej książki będą dziać się wyłącznie w formie elektronicznej, ze względu na dynamikę zjawisk zachodzących w związku z wydawaniem książki. Po wszelkie dodatkowe informacje zapraszam na Zyszczak.pl

Nie przedłużając – bardzo polecam!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *