„DJ Bambi”, Auður Ava Ólafsdóttir

Mimo mojej ogromnej pasji do literatury grozy, lubię od czasu do czasu sięgać po zupełnie inne treści. Czasem jest to reportaż, czasem literatura dla dzieci czy młodzieży, a czasem literatura piękna. Mam to szczęście, że ostatnio -w moim subiektywnym odczuciu – trafiam na książki wciągające, poruszające czy ważne. I właśnie te trzy kryteria spełniła niedawno powieść Auður Ava Ólafsdóttir DJ Bambi.

To historia V, który w wieku 61 lat postanawia spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i zmienić płeć. Nie jest to decyzja podyktowana pochopnie, na skutek ciągu zdarzeń, a świadoma, przemyślana przez dojrzałą osobę. Jest to opowieść Logn, w której poznajemy różne etapy jej życia, towarzyszymy podczas oczekiwania na tranzycję oraz wraz z nią doświadczamy różnych, często skrajnych, emocji związanych z nowym życiem.

Zanim przejdę do treści książki, od razu zaznaczę, że urocza, pastelowa okładka to niezła zmyłka. Kusi cukrem-lukrem, a kiedy zaczynamy czytać pierwsze strony powieści, okazuje się, że ten cukierek ma słodko-gorzki smak.

DJ Bambi to tytuł-drogowskaz, dzięki któremu możemy się dowiedzieć, a następnie spróbować zrozumieć, co może czuć osoba żyjąca „nie w swoim ciele”. To codzienna walka nie tylko z samym sobą, ale też konfrontacja z rodziną czy otoczeniem. Czytając tę powieść i śledząc wspomnienia bohaterki, pomyślałam, że jest niezwykle silną postacią. I jednocześnie bardzo nieszczęśliwą. Musi być niesamowicie przytłaczająca świadomość, że jest się kimś innym wewnątrz: w emocjach, sposobie bycia czy myślenia, niż na zewnątrz: ciało chłopca/mężczyzny. Kiedy „patrzyłam”, jak bohaterka próbuje się dostosować do bycia „normalną”, podziwiałam ją, choć w środku krzyczałam: „Dlaczego tak bardzo chcesz się dostosować! Nie musisz!” Jednak dobrze wiemy, jak presja społeczna potrafi być przytłaczająca i często godzimy się na życie, którego tak naprawdę nie pragniemy…

DJ Bambi to tylko kropla w morzu trudnego zagadnienia, jakim jest tranzycja czy bycie trans, ale to bardzo (od)ważny głos. Jako że znam osobę, która jest po zmianie płci, to ta powieść pomogła mi zobaczyć świat jej oczami. I myślę, że właśnie o to chodzi w historii Logn. Żeby zobaczyć znany nam świat z zupełnie innej perspektywy.

Zakończenie książki daje po głowie. Przynajmniej w moim odczuciu jest bardzo dwuznaczne, a tym samym na długo nie pozwala zapomnieć o tej historii.

Ja ze swojej strony bardzo ten tytuł polecam, ale myślę też, że nie jest on dla wszystkich. Na pewno zainteresuje tych, którzy chcą zrozumieć…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *