„Pieśń słowika”, Agata Suchocka

Z twórczością Agaty Suchockiej spotkałam się kilka lat temu, kiedy ukazała się pierwsza część cyklu wampirycznego Daję ci wieczność. Co ciekawe, autorka najpierw debiutowała zagranicą, a dopiero później małymi krokami zaczęła się wdzierać na nasz rynek wydawniczy. Miałam przyjemność poznać Agatę, zanim jeszcze zaczęłyśmy współpracować przy projekcie #grozajestkobietą, a później przy antologii grozy kobiecej Zabawki i wiem, że to kobieta orkiestra, a pisanie jest jedną z jej pasji.

Dziś, z okazji premiery trzeciej części cyklu Daję ci wieczność. Pieśń słowika, zapraszam Was do krótkiej opinii na temat książki.

Powieść podzielona jest na dwie części. Pierwsza, zatytułowana „Królowa nocy”, przedstawia historię Arapaggio – chcącego skończyć ze sobą, porzuconego kochanka oraz Józefiny – ladacznicy, która mści się, polując na nazistowskich oficerów. Pewnego dnia los splata ścieżki tych nietypowych bohaterów i łączy je. Ale czy na zawsze?…

Druga część, tytułowa „Pieśń słowika” to wspomnienia Arapaggio o byłym kochanku, Aleksandrze. Pierwsze spotkanie w operze, pierwsze uniesienia, pierwsze sprzeczki, a także pewne tragiczne wydarzenia, które doprowadziły naszego głównego bohatera do wydarzeń z początku książki. A cała historia dzieje się w czasach pogrążonej w konflikcie zbrojnym Europie.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że powieść Agaty Suchockiej to romans historyczny, tyle że w przeciwieństwie do zwykłej historii miłosnej, w tej znajdziecie… wampiry. Tak, nasz Arapaggio to dżentelmen krwiopijca, wrażliwy acz brutalny, gdy trzeba, umiejętnie wpasowujący się w czasy, w których dane przyszło mu żyć.

Powieść charakteryzuje się pięknym językiem, dzięki czemu czyta się ją lekko i płynnie. Czasem miałam wrażenie, jakby poszczególne zdania tworzyły rytm melodii znanej tylko autorce. Poza tym Agata Suchocka dobrze operuje detalami: czy to pisząc o ubiorze Józefiny, czy to opisując wystrój domu, opery czy metaliczny zapach krwi wypływającej z poderżniętego gardła przypadkowej ofiary.

Pieśń słowika uzupełniona jest o ilustracje zaprzyjaźnionych z autorką grafików i artystów, a także jej samej, co po raz kolejny pokazuje, że nie tylko słowem pisanym Agata Suchocka żyje.

Podsumowując, trzeci tom cyklu wampirycznego Daję ci wieczność da Wam nie tylko wieczność, ale mnóstwo namiętności, tęsknoty oraz zazdrości okraszonej odrobiną zemsty. I ma jeszcze kolory. Mnóstwo kolorów.

Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść, to życzę Wam miłych wieczorów w doborowym towarzystwie istot, które kochają mrok. Ja bardzo polecam. I powieść, i towarzystwo.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *