Hrabina Macieja Szymczaka to powieść, która lokuje się na styku horroru historycznego, klasycznej grozy i narracji mitotwórczej. Autor sięga po jedną z najbardziej obciążonych „czarnym PR-em” postaci – Elżbietę Batory – i próbuje wydobyć ją z przestrzeni legendy. Nie robi tego po to, by ją jednoznacznie zrehabilitować, lecz ukazać mechanizm powstawania mitu jako efektu traumy, pamięci i manipulacji.
Warstwa faktograficzna opiera się na aktualnym, zniuansowanym obrazie Elżbiety, o czym można szerzej przeczytać w posłowiu. Autor nie redukuje jej do figury legendarnej „krwawej hrabiny”, lecz próbuje wpisać jej okrucieństwo w kontekst wychowania, traumy i środowiska, które samo jest przesiąknięte przemocą i dewiacją. Portretowana jest jednocześnie jako wytwór patologicznego, przemocowego rodu (dziecko zmuszane do oglądania wyrafinowanych tortur), osoba stopniowo odkrywająca rozkosz w zadawaniu bólu i władzę, jaką daje decydowanie o życiu i śmierci i – wreszcie – kobieta odrzucona i upokorzona przez męża, reagująca wyładowaniem gniewu na słabszych. To portret niejednoznaczny, ciekawy, wpisujący się w narracje o „czarnych bohaterkach” (femalevillains) z rozbudowanym tłem psychologiczno‑społecznym. W tym sensie Hrabina jest bliska współczesnemu trendowi w narracji historycznej, w ramach którego odchodzi się od moralnego uproszczenia na rzecz głębszej analizy uwarunkowań i kontekstów, w jakich autor lub autorka umieszczają opisywaną postać historyczną. Postacie drugoplanowe (Franciszek, Dorota Szentes, karzeł Ficko, dziadek, ojciec i inni członkowie rodziny) Szymczak rysuje grubą, ale konsekwentną kreską. Współczesna rodzina jest archetypiczna, ale wiarygodna. Nie otrzymuje pogłębienia psychologicznego, gdyż – wpisana w ramę pełniącą funkcję mediacyjną – wprowadza czytelnika w przestrzeń mitu i umożliwia jego aktualizację, a w tej konwencji to zupełnie wystarcza.
Autor stawia na styl świadomie obrazowy, ale przy tym komunikatywny i klarowny. Sprawnie buduje atmosferę, a plastyczność świata przedstawionego jest z najmocniejszych elementów książki. Szymczak operuje językiem obrazowym, często balansującym na granicy estetyki nadmiaru, zwłaszcza w brutalnych, wręcz rytualnych opisach przemocy, której eskalacja, choć początkowo sugestywna, z czasem traci, niestety, swoją siłę oddziaływania. Dłuższe ciągi okrutnych scen, które będą działać na jednych magnetycznie, na innych nużąco lub odpychająco, mogą przekraczać próg wrażliwości wielu odbiorców mainstreamu. Groza przestaje być psychologiczna, a wstępnie deklarowana wieloznaczność interpretacyjna postaci hrabiny i jej czynów ustępuje w tych partiach miejsca jednoznacznej estetyce okrucieństwa.
Podsumowując, Hrabina Macieja Szymczaka pozostaje interesującym projektem – jako próba połączenia literatury grozy z refleksją nad pamięcią i konstrukcją historycznego mitu. To powieść, która nie zawsze utrzymuje równowagę między formą a ambicją, ale właśnie w tej nierówności ujawnia swój najbardziej intrygujący potencjał.
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut – publicystka, redaktorka, recenzentka, tłumaczka. Autorka książek: Siedem śmierci. Jak umierano w dawnych wiekach, Jak przetrwać w średniowiecznym Krakowie, Kuchnia królów oraz W alchemii, łaźni i pod szubienicą. Historyczny spacer po dawnym Krakowie, a także ponad setki artykułów m.in. dla „Focusa”, „Świata Wiedzy” czy „Medycyny Praktycznej”. Badaczka tematów mrocznych, kontrowersyjnych i niepopularnych oraz historii skazanych na zapomnienie, pasjonatka ciężkiej muzyki, ciężkiego kina, ciężkości bytu i lekkiej kuchni.









