„Sepia”, Klaudia Zacharska

Często podkreślam, że szybko pokochałam litery. Miałam trzy lata, kiedy codziennie dręczyłam mamę, żeby mi objaśniała te dziwne znaczki, które wypełniały strony gazet czy książek. A mama cierpliwie tłumaczyła mi każdą z liter, rozbudzając we mnie miłość do czytania, a co za tym idzie – do książek.

Jako dziecko nie wiedziałam, kim chcę być w przyszłości („Kim chcesz zostać?” – odwieczne pytanie członków rodziny, nauczycieli czy przypadkowych dorosłych, na których natrafiałam w swoim życiu), ale… teraz myślę, że mogłabym mieć księgarnię. Uroczą, klimatyczną księgarnię w niewielkim miasteczku. Na przykład w Sepii…, o której czytamy: Sepia to malownicze miasteczko, w którego sercu znajduje się księgarnia Papierowa Sowa. Jej właścicielka, Zuza, znana jest z sarkastycznego poczucia humoru, ale też życzliwości i troskliwości, które okażą się niezbędne, gdy pod jej opiekę trafi dwunastoletnia Ola, dochodząca do siebie po stracie matki.

Sepia to także najnowsza powieść Klaudii Zacharskiej – autorki, która rok temu bez pardonu wstąpiła w szeregi autorek polskiej literatury grozy. I cieszy mnie niezmiernie, że po debiutanckiej Kantacie Zacharska postanowiła po raz kolejny przestraszyć swojego Czytelnika.

Mamy wakacje, więc wyobraźcie sobie, że trafiacie do niewielkiej miejscowości. Dużo zieleni, cisza, spokój, a w centrum urocza, pachnąca książkami księgarnia. Dla bookoholika miejscówka idealna na wypoczynek, prawda? I taki sielankowy początek w Sepii serwuje nam autorka. Niby coś tam w pierwszym rozdziale się zadziało niepokojącego, ale w kolejnym otrzymujecie wspomnianą przeze mnie sielskość, więc kto by się przejmował czymś (pozornie) mało znaczącym. Do czasu… kiedy w miasteczku zaczynają się historie rodem z horroru: anomalie pogodowe, jakie by Wam przez myśl nie przeszły (a może jednak…?), ludzie zaczynają ginąć w niezwykłych, okolicznościach, a w centrum tego Armagedonu Ola, Zuza, Ewelina i Oskar – czwórka wcale nie superbohaterów, którzy postanowili walczyć ze Złem. Co się za nim kryje? Dlaczego przybyło do Sepii? I czy zdołano uratować książki z księgarni PAPIEROWA SOWA? – tego dowiecie się, sięgając po powieść Klaudii Zacharskiej.

Kiedy jeszcze przed premierą sięgnęłam po Sepię, bardzo szybko zostałam oczarowana historią opowiedzianą przez autorkę. Lekkie pióro Zacharskiej z łatwością pozwoliło mi wyobrazić sobie bohaterów książki, wygląd wspomnianej już księgarni i samego miasta – tę wszechobecną zieleń i ciszę. Oczywiście do momentu, kiedy spokój zniknął jak ucięty nożem i miejscowość została nawiedzona przez siły Zła. Ale również wtedy (a zwłaszcza wtedy) opisy zniszczeń i wszystkie sytuacje powodujące szybsze bicie serca podczas czytania były bardzo wyraźne w mojej głowie.

Jedną z bohaterek książki jest dwunastoletnia dziewczynka. Dzieciaki więcej widzą i często wskazują na rozwiązania, które nam – dorosłym – nigdy nie wpadłyby do głowy lub skomentowalibyśmy krótkim: „To jest głupie”. Są też bardziej odważne. I taka jest w tej książce Ola. Dlatego ją polubiłam.

Akcja powieści, kiedy już minie jej początkowa idylla (ale umówmy się, który horror, zwłaszcza filmowy, pozornie nie uspokaja? „Chodź, chodź, urwę ci głowę, wypruję flaki, ale jeszcze nie teraz, to za momencik… Na razie posłuchaj tej ciszy, śpiewu ptaków, ogrzej buzię promieniami słońca… Posłuchaj, bo to ostatnie chwile twojego życia”.), jest coraz bardziej dynamiczna i rzadko kiedy bohaterowie mają chwilę na odpoczynek (graliście w grę Alan Wake? Ten bohater to dopiero żyje w stresie!). Nawet kiedy już dowiadujemy się, kto tak naprawdę jest Złym, Zacharska nie daje odczuć, jak skończy się jej historia. I ja Wam powiem w tajemnicy, jak się kończy… Autorka mnie zaskoczyła 😉 I mam nadzieję, że też dacie się zaskoczyć.

Gdybym mogła Wam coś jeszcze powiedzieć, to np. to, że ta książka pachnie. Pachnie wodą i deszczem w letni dzień… Zwłaszcza teraz, w lipcu, łatwo sobie ten zapach wyobrazić…

I jeszcze smaczki… Jeśli czytaliście Kantatę Zacharskiej, to na pewno znajdziecie w Sepii nawiązanie do poprzedniej książki.

Poza bardzo dobrą powieścią, otrzymujemy również okładkę książki, która idealnie odzwierciedla opowiedzianą przez autorkę historię. Twórcą wpadającej w oko grafiki jest Dawid Boldys, który na stałe współpracuje z autorką.

Podsumowując Sepia to bardzo dobra powieść grozy, bardzo klasyczna. Idealna dla osób, które lubią się bać, jak i dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z grozą literacką.

Serdecznie Wam polecam!

 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.