Pakuj śpiwór, planuj podróż, bierz znajomych! Sabat Fiction-Fest czeka na Ciebie!

Zegar tyka, co za tym idzie, zbliża się weekend, na który czekało wielu miłośników fantastyki z całej Polski. To właśnie w dniach 17-19 sierpnia tego roku, Kielce staną się dla wszystkich przybyłych na Kieleckie Targi, wielką stolicą fantastyki. Piąta edycja Festiwalu Sabat Fiction-Fest przyciągnie nas do Świętokrzyskiego nie tylko bogatym programem, targową przestrzenią i licznymi pokazami, ale także atrakcjami, których na takiej imprezie do tej pory jeszcze nie widzieliśmy.Continue reading →

Krwawa Kałuża, odc. 5

Halo Centralo, to znowu ja, Krwawa Kałuża, raczej nie mała lecz duża. A teraz wszyscy robimy hurra albo nie. Bo chodzi o to, żeby w życiu mieć wybór, a to znaczy że wybrałam tematy do niniejszego podcastu vel audycji i będą to zarówno Listy do Redakcji, czyli w tym przypadku do mnie, skoro nie chcecie pisać do mnie na Grozownię, mimo próśb… Oraz padną w audycji vel podcaście odpowiedzi na pytania, które niekiedy zadajecie mi w komentarzach do moich publicznych postów na fejsuniu. Jeżeli dobrze liczę, jeden, dwa, trzy, cztery i piąta odsłona podcastu nastała oraz będzie w niej Blok Pocztowy oraz skrzynka życzeń w stylu dziś pytanie – odpowiedź kiedyś tam…
Oto lista pytań, zaś odpowiedzi znajdziecie Państwo Draństwo słuchając Krwawej Kałuży numer fajw:
1. Czy byłam kiedyś na nocy horrorów w Multikinie?
2. Dlaczego w Polsce tak mało kobiet pisze horrory?
3. Gdybym miała przeprowadzić wywiad ze Stephenem Kingiem, to o co bym go spytała?
4. A jeżeli ktoś nie czyta polskich horrorów i chciałby zacząć, to którego autora polecam?
5. Kiedy będzie III tom Alvethor?
6. Czy do kolejnego tomu planuję zorganizować sesję zdjęciową?
7. Jak będzie wyglądała okładka III tomu? I kto ją zrobi?
8. Kiedy będzie Cytrynowa Śmierć i kto ją wyda?
9. Dlaczego nie byłam na Dniach Fantastyki?
10. Dlaczego nie ma YMAR w księgarniach?
11. A co to za zdjęcia z tajemniczej realizacji medialnej dotyczącej YMAR udostępniłam na facebooku?
12. Czy widziałam smarfonowe zombie?
13. Dlaczego moją jamniczkę nazwałam Godzilla?
14. Czy wybieram się na KFASON?
15. Patronem medialnym której mojej książki jest Grozownia?
16. Dlaczego piła łańcuchowa?

Poza odpowiedziami na powyższe pytania w piątej kałużowej audycji vel podcaście znajdziecie przerywniki melodyczne, zwane dżinglami, zapowiedzi książkowe albo polecanki i recenzje pięknym głosem Grozowni, jak również i na deser kolejny odcinek dla świnek mojej powieści pod tytułem YMAR.
Indżojcie albo nie.
I niech Wam ziemia lekką będzie, a trawa zieloną.
Ave

Dlaczego oglądam The Walking Dead?

Całkiem niedawno napisał do mnie Łukasz z iminfected.pl i zaproponował uczestnictwo w akcji, dotyczącej serialu The Walking Dead. Mianowicie należało opisać dlaczego oglądam lub nie oglądam ten serial.
Moje zdanie na ten temat poniżej. Komentujcie wpis i oznaczajcie odpowiednim hashtagiem: #ogladamTWD lub #nieogladamTWD.

Z serialem The Walking Dead zetknęłam się przypadkiem. Wszystko z powodu komiksu Roberta Kirkmana o tym samym tytule, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Ciekawe postacie, wartka akcja, brutalna rzeczywistość i oczywiście zombie, zombie, zombie.

I taki sam okazał się pierwszy sezon serialu. Pamiętam te emocje i towarzyszące mi napięcie podczas oglądania kolejnych odcinków. Poza tym ciekawość: czy twórcy serialu będą szli zgodnie z fabułą znaną z komiksu, czy jednak wprowadzą pewne zmiany? Oczywiście wprowadzili. Niektórzy bohaterowie umierali łagodniej, niż było to w komiksie, innych – twórcy serialu pozostawili przy życiu, jeszcze innych uśmiercili zbyt szybko  (tak uważam). I może dlatego z sezonu na sezon serial się rozjechał…

Obecnie The Walking Dead bardziej oglądam z przyzwyczajenia. Wątki się powtarzają, bohaterowie zrobili się nudni, a zombie już nie straszy. Bardziej przerażają ludzie. A raczej ich nie zawsze zrozumiałe zachowania i podejmowane decyzje. Najbardziej ucieszyłam się, kiedy po 8 sezonach twórcy serialu nareszcie uśmiercili irytującego Carla.

Czy czekam na 9. sezon? Nie. Ale wiem, że i tak go obejrzę. Z przyzwyczajenia.

Krwawa Kałuża, odc. 4

Aloha, piękni Panowie i Panie,
to znowu ja, Krwawa Kałuża. To już czwarty odcinek dla świnek. A co w nim?
A w nim, mianowicie, listy do redakcji, czyli w tym przypadku do mnie i, oczywiście, czyli odpowiedzi na pytania:
– jak zadebiutować?
– które wydawnictwo polecam?
– kiedy kolejna część Alvethor?
– czy podtrzymuję plan napisania czterech części?
– czy kiedyś napiszę coś innego niż horror?
– dlaczego nie piszę w duecie?
– ile bym musiała dostać pieniędzy, zaliczki, żeby napisać coś innego niż horror?
– jakiego komputera używam i czy jestem z niego zadowolona?
W audycji/podcaście, oprócz wyżej wymienionych kwestii, są tzw. dywagacje luźne, zapowiedź kolejnego odcinka, dżingle by Cezary oraz patronaty Grozowni, no i jako grande finale – audiobook powieści pt. YMAR.

Indżojcie albo nie.
Ave

Sylwia Błach: „Czułam potrzebę stworzenia historii o silnej kobiecie[…]”

Coś ostatnio wywiadami zaszalałam na Grozowni, ale akurat ten poniższy, który przeprowadziłam dziś z Sylwią Błach jest istotny, bo dotyczy ważnego projektu związanego – bądź co bądź – z czytaniem.

Magdalena Paluch: Sylwia, kiedyś było Cię bardziej widać na scenie polskiej grozy: częściej miałaś spotkania autorskie, więcej można Cię było spotkać na różnego rodzaju konwentach i festiwalach tematycznych. Potem napisałaś książkę dla młodszych czytelników pt. Wampiry, potwory, upiory i inne nieziemskie stwory, do której ilustracje wykonała Paulina Daniluk, a w zeszłym roku wydawnictwo Dom Horroru wydało pierwszy tom cyklu Syndrom Riddocha: Lepszego świata nie będzie. I w pewnym momencie o Sylwii Błach zrobiło się ciut ciszej. Czy to był świadomy zabieg?

Sylwia Błach: Absolutnie nie. Szczerze mówiąc jestem zaskoczona tym co mówisz! (śmiech) W tym roku byłam na Targach Książki dla Dzieci i Młodzieży Pegazik w trakcie których premierę miał klip promujący moją książkę, z muzyką Anny Szostak i Pawła Kusińskiego, ilustracjami Pauliny Daniluk i animacjami Piotra Sołoduchy. Następnie byłam na Pyrkonie, gdzie staliśmy ze stoiskiem promującym projekt muzycznego audiobooka Syndrom Riddocha. W ciągu ostatniego miesiąca miałam dwa spotkania autorskie na terenie Poznania – jedno z nich jest ciągle dostępne na moim kanale na Youtube. W zeszłym roku byłam na Warszawskich Targach Książki, brałam udział w otwarciu sezonu letniego na Madalinie w Poznaniu, pojawiłam się w radiowej Czwórce w godzinnym programie w trakcie którego rozmawialiśmy o pisaniu horrorów i sensie straszenia, moja powieść Syndrom Riddocha była czytana przez miesiąc na antenie Radia Września, pojawiłam się w literackim dodatku do Głosu Wielkopolskiego poświęconym najciekawszym autorom w regionie. Wystąpiłam w Milionerach, w których starałam się mówić o swoich książkach, choć nie wiem czy to puścili, bo nie mam odwagi obejrzeć odcinka ze swoim udziałem (śmiech). A to tylko te rzeczy, które potrafię tak na szybko wymienić z głowy. Ponadto w tym czasie zajmowałam się też moimi dwoma pozostałymi branżami: programowaniem i modą. Prowadziłam kilka warsztatów dla dzieci dotyczących programowania, brałam udział w debacie dotyczącej wpływu technologii na zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami, byłam na targach mody i na konferencjach dla blogerów, pojawiłam się na Liście Mocy – 100 najbardziej inspirujących Polaków z niepełnosprawnościami. Zostałam też felietonistką – dostałam własną rubrykę w magazynie Integracja i pojawiłam się w magazynie Cosmopolitan w artykule promującym body positive… Pytasz, czy fakt, że zrobiło się o mnie ciszej jest świadomym zabiegiem… Chyba muszę winę zwalić na Facebook’a, który bardzo obcina zasięgi i jeśli ktoś nie zagląda do mnie, nie lajkuje i komentuje – automatycznie sprawia, że nie docierają do niego moje treści. Może to też kwestia tego, że nie mam czasu na wchodzenie w dyskusje na grupach na Facebook’u, komentowanie różnych kłótni, które czasem mi się wyświetlają na tablicy, nie wiem. Wiem jednak, że przez całe swoje życie nie zrobiłam tyle i nie pojawiłam się w tylu miejscach, w ilu w ciągu ostatnich dwóch lat.Continue reading →

Sebastian Sokołowski: „Stary, masz czterdzieści trzy lata, zostaw to młodszym”.

Z okazji nadchodzącej wielkimi krokami premiery antologii weird fiction pt. Sny umarłych, zapraszam Was na krótki wywiad z Sebastianem Sokołowskim, założycielem strony/bloga Okiem na Horror, czasopisma OkoLica Strachu oraz wydawcą (Odmienne Stany Grozy – Biblioteczka OLS, Wiwisekcje Grozy, Phantom Books).

Magdalena Paluch: Seba, wczoraj światło dzienne ujrzał fanpage książki Sny umarłych – Rocznik Polskiego Weird Fiction. To chyba pierwsza propozycja Phantom Books, do której stworzyłeś osobną stronę. Czy w takim razie jest ona najważniejszym dzieckiem wydawnictwa?

Sebastian Sokołowski: Zacznijmy od tego, że to jest wspólny projekt z grupą Horror Weird Fiction, a dokładnie z Wojtkiem Gunią, który wziął na barki dobór tekstów i opiekę redakcyjną, zaś redagowaniem opowiadań zajął się Krzysiek Grudnik, co mnie bardzo cieszy, ponieważ gwarantuje to naprawdę świetną jakość techniczną zamieszczonych w zbiorze opowiadań. Z pewnością to najważniejsze przedsięwzięcie wydawnictwa Phantom Books pod każdym względem. Zaczynając od zakresu prac, a kończąc na kwestiach finansowych. Dlatego postanowiliśmy rozszerzyć działania marketingowe i powstał fp na Facebooku. Nie chcemy też, aby książka zniknęła z rynku, czy świadomości czytelników zaraz po premierze, jak to bywa z dotychczasowymi publikacjami. Plany mamy długofalowe, czy to się uda? Wierzę, że tak, bo przy antologii pracują wspaniali ludzie.Continue reading →

Dni Fantastyki już za 25 dni!!!

Jeśli jeszcze zastanawiacie się, jak spędzić początek wakacji, to przypominamy, że w terminie od 29 czerwca do 1 lipca odbędzie się czternasta edycja Dni Fantastyki! Sama lista gości to 60 powodów, by zawitać w tym czasie do wrocławskiej Leśnicy. Nie sposób przytoczyć tu sylwetki wszystkich gości, ale przedstawiamy Wam niektórych z nich.

Gościem zagranicznym tegorocznych DF-ów jest wielokrotnie nagradzany brytyjski pisarz Ian R MacLeod. Jest autorem osadzonych w alternatywnej rzeczywistości powieści Wieki Światła oraz Dom Burz. Jego najnowsze dzieło, Czerwony Śnieg, to trzymająca w napięciu powieść o wampirach, która zabiera czytelnika w podróż od Strasburga w czasach Rewolucji Francuskiej, aż do ogarniętych prohibicją Stanów Zjednoczonych.Continue reading →

Krwawa Kałuża, odc. 3

Hejo, to znowu ja, Krwawa Kałuża,
Tym razem gadam o muzyce. A jak wiadomo – rozmawiać o muzyce to jak tańczyć o architekturze. Ale mimo wszystko – spróbuję. Muzyka z filmów horrorów i wpisująca się klimatem w gatunek. Że muzyka w filmach horrorach, jakkolwiek te horrory słabe i marne by nie były, ten horror czyni. Niedowiarkom dam przykłady analizując muzykę z filmów takich jak Dziecko Rosemary, Egzorcysta, Szczęki, Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną, Dracula F.F. Coppoli, 28 dni później, Candyman, Mgła, i wiele innych…
A co do muzyki wpisującej się klimatem w gatunek – powiem coś o zespole Christ Agony oraz o Cezarym Augustynowiczu. Odpowiem na List do Redakcji, czyli w tym przypadku do mnie, zawierający pytanie związane ze zmianą moich planów odnośnie ilości tomów powieści Alvethor i planów dotyczących kolejnych powieści, będzie odcinek audiobooka powieści pt. YMAR, na zakończenie, a w międzyczasie patronaty Grozowni: Do piekła i z powrotem, Tomasz Czarny (Wydawnictwo Dom Horroru) oraz PETS, Martin Gimenez (Wydawnictwo Mandioca)
To tyle, dwa gile.
Do usłyszenia i niech Wam ziemia lekką będzie, a trawa zieloną.
Ave

„Warpaint” Renzo Podesta

Oczywiście, to męczy.
Wojowanie męczy, upadanie męczy, umieranie męczy.
Ale cóż innego pozostaje na tej martwej ziemi… jeśli nie wojowanie?

Warpaint Renzo Podesty to propozycja wydawnictwa Mandioca, które na naszym rynku istnieje od 2016 roku. Bezimiennego bohatera tej opowieści-eposu spotykamy na polu bitwy. Walczy, ale w międzyczasie zastanawia się nad tym, jak długo już trwa walka, którą toczy, i kiedy się zakończy. Jest wyczerpany. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby…
Historia podzielona jest na trzy akty. Pierwszy poświęcony jest wojnie, w drugim bohater spotyka Dziewicę, a w trzecim: Matkę i Staruchę. Każda z napotkanych kobiet nadaje mu imię, każda z nich każe mu dokonać wyboru. Jaką decyzję podejmie wojownik? Tego dowiecie się z lektury Warpaint.

Wybory bohatera, których dokonuje na polu bitwy, to również alegoria życia codziennego. W końcu każdy z nas nieustannie mierzy się z pewnymi decyzjami, które później – w mniejszym lub większym stopniu – wpływają na nasze dalsze losy.

Komiks przyciąga ciekawą fabułą, ale przede wszystkim mrocznymi rysunkami, które przywodzą na myśl szkice węglem. W pierwszym odruchu miałam wrażenie, że sięgając po Warpaint pobrudzę sobie ręce.

Serdecznie polecam każdemu miłośnikowi komiksów, nietuzinkowych opowieści i oryginalnych rysunków.

„Mgły przeszłości” Cezary Czyżewski

Jakiś czas temu sięgnęłam po Mgły przeszłości Cezarego Czyżewskiego, które są kontynuacją debiutanckiej powieści autora pt. Alazza.

Po chwilowej sielance, demonica Alazza niespodziewanie znika, a zauroczony nią główny bohater – Tadeusz Siekierski – zaczyna poszukiwania na własną rękę. W tym samym czasie w Bydgoszczy pojawia się mężczyzna – Niemiec, który zbiera hitlerowskie dokumenty pochodzące z czasów drugiej wojny światowej. Jego tropem rusza przyjaciel Tadeusza, Piotr, wraz z agentem Roszczakiem.

Czy Tadeusz odnajdzie Alazzę? Czy Alazza na pewno jest tym demonem, za którego się podaje? Kim jest tajemniczy Niemiec i czy na pewno głównemu bohaterowi pomaga potomkini sławetnego Pana Twardowskiego? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w Mgłach przeszłości.
W moim odczuciu kontynuacja Alazzy jest dużo lepsza od debiutu. Historia opowiedziana przez Czyżewskiego jest zdecydowanie bardziej rozbudowana, a co za tym idzie – wciągająca. Dobrze było wrócić do znanych z poprzedniej części bohaterów: Tadeusza, Piotra, demonicy Alazzy, czy futrzaka Behemota. Kiedy w książce pojawił się Smoluch, mimowolnie się uśmiechnęłam. Najwidoczniej nie spodziewałam się, że tak polubię tego gagatka, który tak naprawdę jest jednym z… No właśnie. Ci czytelnicy, którzy już mieli do czynienia ze Smoluchem, wiedzą o czym mówię. Pozostałych zachęcam do tego, by się przekonali co z niego za ciemny typek i skąd się wzięła jego ksywka.
Jak na kontynuację przystało, spotykamy w niej znanych nam bohaterów, mamy rozwinięcie wątków i powrót do wykreowanego w Alazzie świata. Autor dynamicznie prowadzi nas przez kolejne wydarzenia, przeplatając przy tym – w bardzo wyważony sposób – elementy straszne z zabawnymi. Dodatkowo w książce możemy znaleźć rysunki przedstawiające bohaterów – jednak zastosowanie tego zabiegu nie przypadło mi do gustu i moim zdaniem są one niepotrzebne. Natomiast odnoszę wrażenie, że debiut dodał autorowi skrzydeł co zaowocowało tym, iż cała historia jest opisana lekko, a zarazem bardzo wiarygodnie. Duży plus za otwarte zakończenie. Czyżby wstęp do kolejnej części?